Diuna Imperium

  • Autor: Paul Dennen
  • Ilustrator: Clay Brooks, Raul Ramos, Nate Storm
  • Wydawnictwo: Lucky Duck Games
  • Liczba graczy: 1-4 graczy
  • Czas gry: 60 - 120 minut
  • Wiek: 14 +

Diuna

Franka Herberta to nagrodzona licznymi nagrodami klasyka literatury sci-fi. 6-tomowa rozbudowana saga, potężne uniwersum z nawiązaniami politycznymi, ekologicznymi, genetycznymi i militarnymi.

To dzieło epokowe, wizjonerskie i oryginalne, które nie tylko zachwyciło czytelników, ale także zainspirowało liczne adaptacje – od filmów i seriali po gry planszowe, komiksy i utwory muzyczne, jak chociażby "To Tame a Land" Iron Maiden.

Osobiście zafascynowałem się światem Diuny stosunkowo niedawno, kiedy to z żoną zaczęliśmy naszą podróż od najnowszej ekranizacji w reżyserii Denisa Villeneuve. Przed seansami filmowymi postanowiliśmy sięgnąć po pierwowzór, sięgając po kompletną serię książkową. Po pochłonięciu części sagi, przeszliśmy do filmu, a następnie do gry planszowej, która przeniosła nas w fascynujące piaski pustynnej Diuny..."

Diuna Imperium

Diuna Imperium bardzo nowatorsko łączy dwa popularne mechanizmy występujące często w grach typu euro czyli deck-building (budowanie talii) oraz worker-placement (rozmieszczanie pracowników na planszy - w tym przypadku agentów).

Nowością jest to, że wystawić agenta na konkretne pole planszy możemy tylko wtedy gdy zagramy kartę z naszej ręki z symbolem tego pola. Nie możemy zagrać agenta na wybrane przez nas pole jeśli nie mamy akurat odpowiedniej do tego karty. Dodatkowo kartę można zagrać w fazie agenta ale można też ją zostawić na fazę walki lub do zakupu kolejnych kart. To sprawia, że nasze zagrania wymagają jeszcze większej decyzyjności. Dylematów mamy mnóstwo, co zagrać, w jakiej kolejności i w jakiej fazie. Do tego dochodzą jeszcze karty intryg wprowadzające sporo zamieszania, ciekawe i emocjonujące walki i inne elementy sprawiające iż nudzić się nie mamy kiedy...

Dla kogo

Diuna Imperium z pewnością nie jest grą dla każdego. Zaliczyłbym ją jako grę średnio-zaawansowaną. Na pewno odradzam sięganie po Diunę graczom początkującym. Samo zrozumienie zasad nie jest może mega skomplikowane, ale mnogość decyzji, głębia rozgrywki może początkujących graczy przytłoczyć. Bardziej doświadczeni gracze, którzy spotkali się nie raz z mechanizmem deck-building i worker-placement poczują się tu natomiast jak w domu.

Wygląd i klimat gry

Wielu zauważyło, że Diuna Imperium nie błyszczy efektami wizualnymi, szczególnie jeśli chodzi o planszę. Osobiście jednak doceniam jej oszczędny design, który sprawia, że wszystko jest czytelne. Atmosfera Arrakis, z jej pustynnym krajobrazem, przenika grę, trafiając w sedno klimatu.

Diuna imperium to gra oparta przede wszystkim na kartach i te podobają mi się bardzo. Choć oparte o sceny z filmu, nie są na szczęście zwykłymi kadrami z filmu - czego nie lubię, a pięknie wykonanymi ilustracjami. Wszystko jest estetyczne i spójne jako całość.

Drugi częsty zarzut do Diuny Imperium to brak klimatu. Tu również się nie zgodzę... Musimy wziąć pod uwagę, że jest to gra euro a nie przygodówka i klimat w takich grach głównie tworzą grafiki i nawiązania do uniwersum takie jak postaci na kartach, lokalizacje na planszy itd. W tym przypadku oprócz wyżej wymienionych mamy mnóstwo smaczków, które naprawdę dają poczucie, że jest to Diuna a nie jakakolwiek inna pustynna planeta z dowolnego uniwersum. Dla znających książki czy choćby film mamy liczne nawiązania mechaniczne w grze takie jak:

  • karty intryg które są bardzo klimatyczne,

  • umiejętności liderów które są świetnie dopasowane do literackich bohaterów,

  • cenna przyprawa czy woda która jest na wagę złota,

  • nadprzyrodzone zdolności Bene Gesserit,

  • drednoty (dodatek Potęga Ix),

  • genetyka, wszczepienia (dodatek Nieśmiertelność)

Mix mechanizmów zaimplementowanych w Diunie działa zaskakująco sprawnie i fajnie nawiązuje do tematu. Połączenie deck-buildingu i worker placement sprawia, że najwięcej wskórać naszymi agentami możemy tam gdzie mamy największe wpływy.

Jeśli to by było mało do gry Diuna Imperium wyszedł dodatek Deluxe zamieniający drewniane meeple na plastikowe figurki, który dodatkowo podnosi doznania estetyczne ale i klimatyczne podczas gry.

Wykonanie

Wszystkie elementy gry są dobrej lub bardzo dobrej jakości. Karty są solidne ale polecam je od razu zakoszulkować bo tasowane będą bardzo często.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić w wykonaniu to dołączone luzem do instrukcji ściągawki z listą akcji i symboli w grze które są bardzo pomocne ale są z bardzo cienkiego papieru. Chyba lepszym pomysłem byłaby karta pomocy dla każdego gracza.

Plansza główna jest natomiast trochę podatna na zarysowania. Pod światłem widać kreski od przesuwania po niej elementów.

Za co uwielbiam Diunę Imperium

4 elementy które powodują że ta gra jest świetna:
  • Karty intryg - dzięki nim gra nie jest do końca przewidywalna i policzalna, są zwroty akcji które mogą odwrócić sytuację na planszy. Czasami mogą nam totalnie pokrzyżować plany innym razem pomóc nam przechylić szalę na swoją korzyść.

  • Diuna Imperium jest swego rodzaju wyścigiem. Fakt że niektóre punkty możemy utracić powoduje swego rodzaju przeciąganie liny. Sprawia to, że czujemy presję, niepewność do samego końca.

  • Liderzy - każda postać ma inne umiejętności. Może to wstępnie ukierunkować naszą strategię na grę. Umiejętności nie są jednak na tyle silne, że musimy grać tylko "pod postać" bo inaczej nie wygramy, a raczej wskazują nam kierunek który warto obrać, co może nam się bardziej opłacać.

  • Konflikty - można totalnie zignorować konflikty, wybrać zupełnie inną strategię i wygrać grę. Zazwyczaj jednak nagrody za wygrane potyczki są tak kuszące, że walki są bardzo emocjonujące i zacięte.

Diuna Imperium jest w pierwszej dziesiątce gier w rankingu boardgamegeek, obecnie na 8 pozycji. To niezwykłe wyróżnienie jest jak najbardziej zasłużone. W moim prywatnym rankingu jest na 2 miejscu zaraz po Brass: Birmingham.

To gra wspaniała, z dodatkami jeszcze lepsza, wręcz doskonała. Tak wybitne uniwersum otrzymało godnego reprezentanta w planszówkowym świecie.

Moja ocena dotyczy kompletu - czyli podstawki wraz z dodatkami. Jeśli miałbym ocenić samą podstawkę ocena byłaby odrobinę niższa, ale wciąż bardzo wysoka.

Co wprowadzają dodatki?

Potęga Ix

W tym świetnym dodatku otrzymamy mnóstwo nowych kart (talii imperium, intryg, walki), 6 nowych liderów, nakładkę na planszę KHOAM z torem dostaw, nowa plansza planety Ix wraz z 18 kaflami technologii, drednoty (po 2 drewniane drednoty w każdym kolorze gracza). I dodatkowe karty dla trybu solo.

Drednoty:
  • są potężne - każdy drednot jest wart 3 pkt siły

  • mogą kontrolować pola na Arrakis - po wygranej walce przejmujesz kontrole nad jednym z pól planszy aż do końca następnej fazy walki

  • są wytrzymałe — Jeśli nie wygrasz konfliktu, twoje drednoty biorące udział w walce wracają do twojego garnizonu

Drednoty wprowadzają do walki duże urozmaicenie. Są mocne i często pomagają przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Bardzo udanym elementem dodatku są technologie. Niektóre są na tyle ciekawe, że chce je mieć każdy z grających i rywalizacja o ich zdobycie jest często spora.

Dodatek ponadto umożliwia grę w nowym "trybie epickim" gdzie gramy nie do 10 a 12 pkt z innym setupem początkowym i 5 żołnierzami w garnizonie.

Nowe elementy i mechanizmy świetnie rozwijają i urozmaicają podstawkę, nie komplikując podstawowych zasad i nie wydłużając czasowo rozgrywki. To bardzo udany dodatek sprawiający że Diuna Imperium staje się jeszcze ciekawsza i regrywalna.

Nieśmiertelność

To mniejszy niż poprzednio dodatek. Wprowadza planszę Bene Tleilax z drzewkiem badań i torem rozwoju, na którym dzięki ikonom badań będziemy zdobywać materiał genetyczny i inne profity. Materiał genetyczny służy głównie kupowaniu kart z nowej talii Tleilaxian. Duża część kart z tej talii ma nowy mechanizm umożliwiający wszczepianie (łączenie takiej karty z inną kartą i zagrywaniu ich jako jedna). Otrzymujemy też dodatkowe karty talii imperium i intryg oraz nakładkę na planszę - stacja badawcza. Żeton rodowej broni atomowej umożliwia, raz na grę, wymianę całego rynku kart talii imperium.

To bardzo udany dodatek choć oceniam go nieco niżej niż Potęgę Ix. Najbardziej podoba mi się nowa talia Tleilaxian wraz z mechanizmem wszczepiania. Możemy "tworzyć" naprawdę bardzo ciekawe i zaskakujące połączenia.

Proponuję ograć dobrze podstawkę, następnie Potęgę Ix, a wtedy Nieśmiertelność kupicie też z pewnością i nie będziecie żałować.

Zdjęcia wykorzystane w recenzji z zasobów Lucky Duck Games

Ocena: 10/10

Komentarze

Tagi

Wydawnictwa